Rolnik, który zbiera plony w nocy albo prowadzi hodowlę trzody chlewnej, może trafić przed sąd – i to mimo że działa w pełni zgodnie z prawem. Właśnie takie sytuacje skłoniły zarówno rząd, jak i prezydenta do działania. W ostatnich tygodniach pojawiły się dwa odrębne projekty ustaw, które mają na nowo określić granicę między prawem do spokoju a prawem do pracy na roli.
Skąd wziął się problem – czyli kto i dlaczego skarży rolników
Polska wieś zmienia się szybciej, niż mogłoby się wydawać. Coraz więcej osób wyprowadza się z miast – nie po to, żeby gospodarować, ale żeby żyć w spokojniejszym otoczeniu. I tu zaczyna się problem, bo nowi mieszkańcy często nie są przygotowani na to, co dla wsi jest po prostu codziennością: hałas maszyn podczas żniw, zapach z chlewni, praca ciągnikiem o świcie albo późnym wieczorem.
Efektem są skargi, kontrole i pozwy sądowe przeciwko rolnikom – nierzadko skuteczne. Głośna stała się sprawa rolnika, którego sąd zobowiązał do zapłaty ponad 100 tysięcy złotych z powodu odorów z legalnie prowadzonej chlewni. Ten przypadek wywołał szeroką dyskusję o tym, czy obowiązujące prawo wystarczająco chroni produkcję rolną przed tego rodzaju roszczeniami. Odpowiedź okazała się jednoznaczna: nie chroni. I właśnie dlatego zmiany są potrzebne.
Co proponuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi?
Ministerstwo Rolnictwa pracuje nad przepisami porządkującymi tę sytuację od dłuższego czasu. Projekt ustawy o ochronie rolniczych funkcji produkcyjnych wsi trafił do wykazu prac rządu, a konsultacje społeczne trwają do końca kwietnia 2026 roku. Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów planowane jest na trzeci kwartał tego roku.
Propozycja rządowa opiera się na trzech głównych zmianach:
-
Nowelizacja Kodeksu cywilnego – prowadzenie działalności rolniczej zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej ma być uznawane za normalne korzystanie z nieruchomości. Oznacza to, że sam fakt prowadzenia produkcji rolnej nie będzie mógł być podstawą roszczeń sąsiedzkich.
-
Zmiana Kodeksu wykroczeń – projekt wyłącza karalność za zakłócanie ciszy nocnej w sytuacjach, gdy wynika to z konieczności prowadzenia prac rolnych, na przykład podczas żniw czy pilnych zabiegów agrotechnicznych.
-
Obowiązkowe oświadczenie notarialne – każda osoba kupująca nieruchomość poza granicami administracyjnymi miasta będzie musiała potwierdzić przy akcie notarialnym, że jest świadoma możliwych uciążliwości związanych z działalnością rolniczą w sąsiedztwie.
Ten ostatni element ma szczególne znaczenie praktyczne. Trudniej będzie skutecznie skarżyć sąsiada rolnika komuś, kto przy zakupie nieruchomości oficjalnie potwierdził, że wie, na co się decyduje.
Co proponuje prezydent Karol Nawrocki?
Niemal równolegle z własną inicjatywą ustawodawczą wystąpił prezydent Karol Nawrocki. Jego projekt ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi w znacznej części pokrywa się z propozycją rządową, ale zawiera kilka dodatkowych rozwiązań.
Projekt prezydencki wprowadza zasadę proporcjonalności – sąd mógłby zakazać prowadzenia działalności rolniczej lub poważnie ją ograniczyć wyłącznie w ostateczności, gdy inne metody zawiodą, a produkcja realnie zagraża zdrowiu lub środowisku. Zanim sprawa w ogóle trafi do sądu, strony byłyby zobowiązane do podjęcia próby polubownego rozwiązania sporu, czyli mediacji. Projekt zakłada również, że jeśli rolnik działa zgodnie z prawem, to nie on musi udowadniać, że jego działalność jest dopuszczalna – ciężar dowodu spoczywa na stronie wnoszącej roszczenie.
Kluczowa różnica między oboma projektami dotyczy nocnych prac polowych. Projekt rządowy wyłącza karalność za hałas nocny tylko wtedy, gdy rolnik musi zebrać plony lub wykonać niezbędne zabiegi. Projekt prezydencki formułuje tę ochronę szerzej, nie ograniczając jej do konkretnych sytuacji.
Zastrzeżenia samorządowców – co mówi Związek Powiatów Polskich
Projekt ustawy o ochronie rolników nie przeszedł przez konsultacje bez uwag krytycznych. Związek Powiatów Polskich zgłosił zastrzeżenia do jednego z kluczowych artykułów nowelizacji Kodeksu cywilnego, wskazując, że przepis jest nieprecyzyjny i może rodzić poważne problemy interpretacyjne w praktyce.
Główna wątpliwość dotyczy tego, że projekt odnosi ochronę wyłącznie do właścicieli nieruchomości. Tymczasem wielu rolników gospodaruje na podstawie dzierżawy lub najmu – i w ich przypadku mogłoby być niejasne, kto ponosi odpowiedzialność za ewentualne roszczenia. Związek zaproponował, żeby przepis odnosił się do każdego uprawnionego do korzystania z nieruchomości, a nie tylko do jej właściciela.
Podniesiono też kwestię samej konstrukcji przepisu. W obecnym brzmieniu sugeruje on, że działalność rolnicza z założenia zakłóca spokój sąsiedztwa, a ochrona jest jedynie wyjątkiem od tej reguły. Zdaniem powiatów powinno być odwrotnie – normalna, zgodna z prawem produkcja rolna na terenach wiejskich nie powinna być traktowana jako zakłócenie, a dopiero jej prowadzenie niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej mogłoby dawać podstawę do roszczeń.
Co ta ustawa zmieni w praktyce dla rolników?
Jeśli którykolwiek z projektów wejdzie w życie w proponowanym kształcie, zmiana będzie odczuwalna na kilku poziomach jednocześnie. Dla rolników najważniejsze będą:
-
Ochrona przed pozwami za legalną działalność rolniczą – hałas maszyn, zapachy z produkcji zwierzęcej czy praca w nocy podczas żniw przestaną być automatyczną podstawą do roszczeń, jeśli rolnik działa zgodnie z przepisami i zasadami dobrej praktyki rolniczej.
-
Ograniczenie roli sądu w blokowaniu produkcji rolnej – sąd nie będzie mógł zakazać działalności lub jej poważnie ograniczyć bez wcześniejszego wyczerpania innych możliwości, w tym obowiązkowej mediacji.
-
Większa stabilność planowania inwestycji w gospodarstwie – możliwość rozbudowy chlewni, instalacji nowych maszyn czy intensyfikacji produkcji bez ryzyka, że skarga nowego sąsiada sparaliżuje całe gospodarstwo lub wygeneruje wieloletni spór sądowy.
Zmiana dotknie też rynek nieruchomości na wsi. Obowiązkowe oświadczenie notarialne sprawi, że każdy kupujący dom lub działkę poza miastem będzie oficjalnie poinformowany o specyfice życia w sąsiedztwie czynnego gospodarstwa. To rozwiązanie ma zapobiegać konfliktom sąsiedzkim już na etapie zakupu nieruchomości, zanim dojdzie do pierwszego sporu.
Dwa projekty, jeden kierunek – co dalej?
Zbieżność rządowej i prezydenckiej propozycji jest wyraźna – obie wynikają z tego samego problemu i proponują podobne rozwiązania. Różnice są raczej techniczne niż zasadnicze, choć kwestia zakresu ochrony nocnych prac polowych może okazać się istotna podczas prac parlamentarnych.
Konsultacje projektu rządowego potrwają do końca kwietnia, a jego uchwalenie planowane jest na trzeci kwartał 2026 roku. Nie jest wykluczone, że prace nad obiema inicjatywami zostaną połączone lub że jedna z nich stanie się punktem wyjścia do szerszej dyskusji w Sejmie.
Kierunek zmian wydaje się jednak przesądzony. Polska wieś ma zachować prawo do pracy. A osoby, które decydują się na życie w jej sąsiedztwie, mają być tego świadome już w chwili podpisywania aktu notarialnego. Na ZasiejPole.pl będziemy śledzić postępy prac legislacyjnych i informować na bieżąco, gdy przepisy nabiorą ostatecznego kształtu.